nie kocham już swojego męża
Mąż nie jest już podniecony własną żoną. Jest to wyraźny znak oziębłości męża – kiedy on sam dobrowolnie odmawia uprawiania seksu. „Ból głowy” to wymówka dla kobiet. A dla mężczyzn najlepszym słowem na odmowę jest „Zmęczony!”. Wczoraj byłem zmęczony, dzisiaj jestem zmęczony, a jutro będzie tak samo.
To nie sumienie każe Ci szukać wybaczenia. To co napisałaś już jest formą spowiedzi, wyznanie prawdy, Pomyśl jeżeli pragniecie nadal być małżeństwem to Pan będzie wam Błogosławił. I proszę zastanów się poważnie o winie swojego męża, NIC NIE TŁUMACZY ZDRADY - a na pewno niespełnione oczekiwania.
ZOBACZ TEŻ: Nie kocham pasierba – czy to źle? Mąż chciał zachować neutralność, w efekcie chyba one i ja miałyśmy do niego pretensje. Ale teraz już tego za dużo, nie chcę ich w swoim domu, w swoim życiu. Na Mazurach, gdzie przyjeżdżam odpocząć. Nie wiem zupełnie, co robić. Mąż mnie przeprasza, mówi, że wie, że przegięły.
Czuję że nie kocham już mojego męża. Jesteśmy razem ponad 7 lat. W kwietniu będziemy 2 lata po ślubie. Jesteśmy dla siebie pierwszymi i jedynymi osobami, z którymi kiedykolwiek byliśmy w związku. Mieliśmy kryzysy wcześniej i raz rozstaliśmy się na pół roku, ale wróciliśmy do siebie. Michał obiecał że się poprawi.
Niestety ja mam wrażenie że już nie kocham męża ale chce ratować to małżeństwo. Proszę poradźcie mi co mam dalej robić. Z góry dziękuje Udostępnij ten post. Link to postu
nonton film doctor stranger episode 2 sub indo. #1 Cari81 Nowy uczestnik Użytkownik 2 postów Imię:Karolina @Przywołaj Napisano 18 kwiecień 2022 - 12:21 Witajcie. Nie potrafię rozmawiać o moim problemie...nie kocham męża... tkwię w tym chorym związku bo poprostu nie mam gdzie iść...nie mam odwagi na krok aby było mi lepiej😥 Mam depresję...cały czas płaczę i nie chcę mi się żyć 😭 Tawak lubi to Do góry #2 Willow47 Willow47 Zadomowiony Junior Admin 10176 postów Imię:Willow Płeć:Kobieta Lokalizacja:Skąd Inąd @Przywołaj Napisano 18 kwiecień 2022 - 12:41 Witaj, jakie to smutne co piszesz......i niestety bardzo częste w związkach....rozmawiasz z mężem o waszych relacjach? o uczuciach? o pragnieniach? Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak Do góry #3 Cari81 Cari81 Nowy uczestnik Użytkownik 2 postów Imię:Karolina @Przywołaj Napisano 18 kwiecień 2022 - 12:52 Witaj, jakie to smutne co piszesz......i niestety bardzo częste w związkach....rozmawiasz z mężem o waszych relacjach? o uczuciach? o pragnieniach?Niestety nie da się już rozmawiać...on uważa że nie robi mi krzywdy i nie widzi w sobie winy. Ja jestem osobą rodzinną...mam dzieci...córka jest już dorosła ale syn ma 12 lat i niestety mąż nie toleruję go wogole. To jest mój drugi mąż...nie mamy dzieci wspólnych...były mąż jest za granicą...ma żonę dzieci wspólne i to tak strasznie boli...że jest szczęśliwy...a ja...byłam strasznie szczęśliwa jak poznałam obecnego męża...jak był kochany przez pierwsze lata...niestety doszly duże problemy finansowe...być może to jest dużą przyczyną tego jaki teraz jest...ale jeśli ktoś kogoś kocha powinien to z nim przejść...ale wiem że on nie potrafi...moje dzieci cierpią... nienawidzą go a ja tkwię w tym po uszy ...nie mam gdzie iść bo wszystko będąc z nim sprzedałam...myślałam że chwyciłam pana boga za rogi...😭😭😭 Do góry #4 anche anche anche Moderator 6114 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 18 kwiecień 2022 - 13:57 Jest coś takiego jak terapia par. Żeby miało to sens musisz się otworzyć z tym jak się czujesz, wysłuchać jego jak się czuję i wspólnie zastanowić czy macie gotowosc coś zmienić czy będziecie patrzeć jak się wali dalej. Ważne by w trakcie rozmowy nie szukać winnych, bo jeśli jesteście w tym oboje to oboje winni jesteście. Pytanie też o to czy masz szczerość sama przed sobą, czy w ogóle go kochałaś czy kochałaś być uszczęśliwianą, nie być samotną, pokazać że nie wyszło z jednym, ale masz drugiego faceta, poczucie, że utarlas ex-mężowi nosa czy nie był też takim wyborem "bo nie wiedziałam gdzie iść, bo przyzwyczaiłam się do posiadania męża". To może być trudne na to sobie odpowiedzieć, bo jako ludzie lubimy komfortowe rozwiązania, ugłaskać strachy wybierając coś co ma nam dać iluzje bezpieczeństwa, ale oparte na strachu wybory nigdy nie będą prawdziwymi, zdrowymi i niosącymi szczęście. Willow47 lubi to Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222 Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123 ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01 Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę) Do góry #5 Willow47 Willow47 Zadomowiony Junior Admin 10176 postów Imię:Willow Płeć:Kobieta Lokalizacja:Skąd Inąd @Przywołaj Napisano 18 kwiecień 2022 - 14:17 Podpisuję się pod tym co napisała @anche. Rzeczowo i w punkt. Może się zdarzyć, że mąż nie zechce terapii, uważając, że nie jest wam czy konkretnie jemu potrzebna. Wtedy trzeba pomyśleć o sobie. Poszukać terapii indywidualnej, grupowej, w odpowiednim nurcie i zatroszczyć się o siebie. Tak jak w samolocie. Najpierw nakładamy maskę sobie ( w razie nieprzewidzianych zdarzeń ). Jak już poznasz siebie na tyle, by zrozumieć co jest najważniejsze na tu i teraz, dokonasz właściwych wyborów. I niekoniecznie będzie to rozwód, relacje da się naprawić. Trzeba nad tym mocno pracować, starać się każdego dnia. A jeśli się nie uda, bo i tak może być, będziesz wiedziała co się zadziało i dlaczego. Finanse w małżeństwie to sprawa wspólna. I nikt nikomu nie powinien grozić zabraniem wszystkiego w razie rozwodu. Chyba, że macie rozdzielność, wtedy każde z was dysponuje swoim majątkiem. Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak Do góry #6 Tawak Tawak blackpill Bywalec 1899 postów Płeć:Mężczyzna Lokalizacja:Warszawa @Przywołaj Napisano 19 kwiecień 2022 - 00:45 Ramakandra trafnie zauważa w filmie "Matrix rewolucje", że miłość to tylko słowo. Jako program stwierdza, że kocha swoją córkę Sati. Miłość rodzicielska istnieje, bo przecież rodzice poświęcają swe życie, ratując dzieci. Prawdopodobnie istnieją też jakieś emocjonalne więzi homoerotyczne. A co do tej rzekomej miłości samca i samicy, o to już bardzo wątpliwe. Ja tego nie zauważyłem i każde wyznanie miłości radzę uważać z coś podejrzanego. To przecież efekt reakcji chemicznych, a przy doborze partnera ludzie kierują się w pierwszej kolejności węchem, jak wszystkie lądowe ssaki. A być może jak kierowały się tym i inne lądowe synapsydy. Tego się nigdy nie dowiemy. Użytkownik Tawak edytował ten post 19 kwiecień 2022 - 00:50 Do góry
W dzisiejszym artykule dowiesz się Skąd wiedzieć, czy żona już nie lubi swojego męża, w naszym obszernym że twoje małżeństwo jest trudniejsze niż zwykle? Czy walki stały się poważniejsze niż wcześniej?A teraz zastanawiasz się: czy moja żona naprawdę mnie kocha? Słuchaj, to trudna wiedzieć, czy żona już nie lubi swojego mężaSkąd wiedzieć, czy żona już nie lubi swojego mężaWażne jest, aby pamiętać, że nigdy nie powinieneś zakładać, że wiesz, jak czuje się twoja żona, nawet jeśli wygląda na to, że cię nie kocha. To, co następuje, może być oznaką, że twoja żona nie jest już w tobie zakochana, ale nie ma możliwości, abyś wiedział, że naprawdę tak się czuje, dopóki nie usłyszysz od twoja żona wykazuje którykolwiek z poniższych objawów, jest to dobry wskaźnik: Skąd wiedzieć, czy żona już nie lubi swojego męża;Tak dużo przestaje z tobą rozmawiać. Jeśli twoja żona dzieliła się z tobą szczegółami dnia i prosiła o radę, a przestała to robić, może to oznaczać, że straciła to poczucie więzi z stosunek do ciebie się zmienił. Szukaj oznak, że stosunek twojej żony do ciebie zmienił się, podczas gdy ona nadal traktuje innych ludzi w ten sam sposób. To może być znak, że Twoje uczucia się nie jest dla ciebie dostępna. Jeśli czujesz, że odsuwa się od ciebie i nie reaguje na ciebie fizycznie, może to być oszukana. To pewny znak, że ona nie czuje do ciebie tego samego. Chociaż niekoniecznie oznacza to, że twój związek musi się skończyć, nie może on trwać pomyślnie bez większych nie zwraca na ciebie uwagi. Jeśli twoja żona chciała znać twój harmonogram i martwić się o to, co robisz, i straciła zainteresowanie, może to oznaczać, że nie martwi się już o to, co robisz. To może być znak, że nie jest już o nią. Jeśli twoja uwaga przesunęła się z tego, co jest najlepsze dla małżeństwa, na to, co jest najlepsze dla niej, może to być znak, że wszystko się już się z tobą nie kłóci. Może się wydawać, że twoje problemy z przeszłością i teraźniejszością nie mają na nią wpływu i nie dba o ciebie ani o gdy omówiliśmy kilka zmian i znaków, które możesz zauważyć, pamiętaj, że niekoniecznie mają one znaczenie. Możliwe, że twój związek wymaga trochę rób założeńJeśli uważasz, że twoja żona już cię nie kocha, pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić, to porozmawiać z nią o tym. Łatwo jest źle zinterpretować uczucia i założyć, że wiesz, co myśli ktoś inny, ale tak naprawdę nie wiesz. Dlatego nie powinieneś zakładać, jeśli chodzi o zrozumienie czyichś szczery i zapytaj żonę, jak się czuje. Następnie wspólnie możecie zdecydować, jaki będzie następny krok. Może się okazać, że nie chodzi o to, że już cię nie kocha i że dzieje się z nią coś własne działaniaCzy dałeś swojej żonie powód, by tak się czuła? Jeśli złamałeś zaufanie lub zrobiłeś coś innego, co Twoim zdaniem spowodowało, że Twoja żona się w Tobie zakochała i chcesz kontynuować związek, musisz podjąć kroki, aby go rozwiązać. Jeśli jeszcze nie wziąłeś odpowiedzialności za swoje błędy, to jest Twój pierwszy krok. Musisz rozpoznać to, co zrobiłeś i poprosić o jeśli złamałeś zaufanie do swojego związku, nie myśl, że to rozwiąże problem. Musisz wykonać dodatkowe kroki, o których powiemy więcej sposobów na okazanie swojej miłościTwoja żona może nie czuć się kochana, ponieważ nie robisz właściwych rzeczy, które sprawiają, że czuje się kochana. Jeśli twoja żona nie zna twojego języka miłości, może nie być w stanie sprawić, żebyś poczuł się naprawdę kilka przykładów tego, jak by to było okazywać miłość w swoim języku miłości:Dotyk fizyczny – pocieraj jej plecy, trzymaj ją za rękę, kiedy idziesz razem i przytulaj afirmacji – Pisz notatki mówiące o tym, co w niej kochasz, komplementuj ją i publikuj w mediach społecznościowych, ponieważ jest najbardziej niesamowitą jakości - wypytaj ją o jej dzień, weź udział w jej ulubionych zajęciach i zabierz ją na - Zaskocz ją prezentami bez konkretnego powodu, z wyjątkiem pokazania jej, że ją kochasz. To nie muszą być wielkie rzeczy; mogą być małymi służby – Zatankuj jej samochód, zabierz kolację do domu, żeby nie musiała gotować, i poszukaj innych sposobów na zmniejszenie nakłonienie jej do ponownego zakochania się w tobie jest tak proste, jak nauczenie się najlepszego sposobu na okazanie swojej miłości. Okazanie jej miłości wymaga bezinteresownego działania, kiedy może nie odwzajemniać się w tej chwili. Ale jeśli chcesz, aby twój związek trwał i poprawiał się, być może będziesz musiał zrobić pierwszy krok.
Dodano maj 17, 2020 648 1 Jestem mezatka od paru lat mam dwojke dzieci . Moj maz to facet ktorego nienawidze mam wrazenie ze tylko po to by mu itd z roku na rok jest coraz gorzej juz tego nie wytrzmuje niekocham go wogole, niszczy mnie jako kobiete. Nawet w lozku jest silna kobieta ale niepotrafie podjac ostatecznej decyzji a to szkoda mi dzieci I nerwow swoich I mojej rodzinie, ale juz mam dosc. Czuje ze to koniec I tak naszej relacji dlatego ulozylam sobie plan ze zaczekam pare lat gdy I wezme rozwod…tylko jaki to ma sens? Czuje sie strasznie nieszczesliwa….a zreszta kogos innego kocham poznalam go w internecie na poczatku wzbranialam sie przed tym uczuciem ale juz niepotrafilam ciagle mysle o tej osobie..ale jak zwykle mam obawy czy to dobre moment gdy moja sytuacja nie jest klarowna. Boje sie zostac samotna matka …boje sie ze ta osoba w ktorej sie zakochalam tez okaze sie takim jak moj maz. Co o tym sadzicie? Tylko bez negatywnych komemtarzy Może ci się spodobać również:
Dzień dobry :) Postanowiłam tu napisać, bo chyba to jedyne forum, na którym nie otrzymam "głupkowatych" odpowiedzi. Mój problem jest złożony - właściwie to dwa oddzielne problemy, zacznę od tego pierwszego . Mam 42 lata, mój mąż 58. Jesteśmy małżeństwem od 20 lat (poznałam męża, kiedy byłam młodziutką dziewczyną). Jestem jego drugą żoną - pierwsza niestety zmarła po wypadku (nie znałam jej). Mam wrażenie, że ostatnio nie pociągam swojego męża, zastanawiam się, co jest ze mną nie tak, szukam przyczyn w sobie. Wiem, że mnie kocha, wiem, że w grę nie wchodzi inna kobieta (po pierwsze mu ufam, po drugie to nawet "fizycznie" niemożliwe - pracujemy razem). Mąż patrzy na mnie z miłością, ale nie z pożądaniem. A ja, no cóż, chciałabym się jeszcze (mimo swojego wieku) czuć kobietą. Dodam, że mąż jest w pełni sprawny - fizycznie, zdrowotnie, intelektualnie (aż za bardzo czasem) i również seksualnie. Dbam o siebie, sporo osób twierdzi, że przesadnie (wspomagam się microlipofilingiem i chyba to jest to "przesadnie"). Wyglądam - chociaż nie mnie to oceniać - chyba młodo, jestem chuda, biust mam mały, więc nic mi "nie zwisa" z biegiem czasu, sport uprawiam 5 razy w tygodniu, więc - mam nadzieję - problem nie leży w mojej fizyczności (a może leży?). Kochamy się zwykle 2, czasem 3 razy w tygodniu, wszystko jest ok - nic mi nie przeszkadza, lubię kochać się z mężem. Z tym, że chodzi mi o emocje, a nie o sam seks. Nie wiem, czy to możliwe, ale ja nadal jest w mężu zakochana, imponuje mi (zresztą nie tylko mi), pociąga mnie, i chciałabym, żeby on czuł coś podobnego do mnie. Problemem może być to, że jestem trochę "nieśmiała" jeśli chodzi o seks. Nie, że się wstydzę męża, po prostu niektóre rzeczy wydają mi się nie dla mnie, mam też problemy z inicjowaniem czegokolwiek. Ale mąż chyba nie lubi wyuzdanych kobiet, przynajmniej przez całe 20 lat nie zauważyłam u niego takich skłonności. Choć moja przyjaciółka twierdzi, że mimo że ma "kija w ...." (przesadziła), to "tylko facet". "Problem" jest na tyle złożony, że "uwodzenie" mojego męża to nie tylko fizyczność i wygląd, ale przede wszystkim wyzwanie intelektualne... może temu nie podołałam? Przy moim mężu nietrudno mieć kompleksy pod tytułem "jestem głupi", bo mąż stety-niestety, "grzeszy" rozumem. Mam też wrażenie, że popadliśmy trochę w rutynę. Często wychodzimy na kolacje, do teatru/opery (mąż to uwielbia), ja od wielu lat codziennie staram się nosić koronkową (ewentualnie z dodatkiem koronki) bieliznę, i w sumie oboje przestaliśmy to zauważać. Jeśli to istotne - nie mamy dzieci, mąż nie ma też dzieci z pierwszego małżeństwa. Ale dzięki temu, że mamy tylko siebie, zawsze byliśmy sobie bliscy, nie przeszliśmy nawet żadnych kryzysów. Ponadto - co trochę śmieszne - ja jestem teraz (dopiero teraz) ciut zazdrosna. Mimo, że mąż nie daje mi powodów do zazdrości. Ale - i samej przed sobą mi wstyd, że tak pomyślałam - w poniedziałek mąż egzaminował, ja weszłam do jego gabinetu, jedna (egzaminował po 3 osoby) ze studentek miała - moim zdaniem - zbyt krótką sukienkę. Na tyle krótką, że ja, kobieta, mimowolnie gapiłam się na jej nogi, patrzył się również student, który koło niej siedział. Głupio mi, bo poczułam satysfakcję, że mąż jej nie puścił. Powinnam się porządnie stuknąć w głowę. Zwłaszcza, że (w przeciwieństwie do niektórych naszych kolegów) mąż nie ma opinii podrywacza. ani nawet kogoś, kto robi studentkom jakiekolwiek aluzje. Podchodzi do studentów dość ostro (moim zdaniem zbyt ostro) i bardzo oschle, niezależnie od stopnia ubrania/rozebrania. Drugi z problemów to to, że - niestety - jestem DDA. W związku z tym mam do dziś spore kompleksy. Że nigdy nie dorównam mężowi, że na niego nie zasługuję, że on ma przecież wyższy stopień naukowy, że lepiej radzi sobie w pracy (choć mamy takie same stanowiska), że jest inteligentniejszy i ma większą wiedzę (kompleksy dotyczą zwłaszcza tego ostatniego). Mogłabym wyliczać bez końca. Byłam na terapii, ale niewiele pomogła. I tak się z tym borykam dzień w dzień. Czy może ktoś z Was miał podobną sytuację? A może potraficie coś poradzić? Z góry pięknie dziękuję :) Ewa
Pewnie stres albo jakaś inna jest na boku . Jak "mu rośnie" to w czym widzisz problem? skoro mu staje to chyba go pociągasz, nie? Tylko w tym problem ,że to ja zaczynam zawsze nigdy on nie. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-05-07 17:56 przez etaa894. Ile jesteście razem? Może ma jakieś kłopoty w pracy np., to ma duży wpływ na te sprawy. Bądź wyrozumiała i cierpliwa. Rośnie? To dobrze, gorzej jak by nie rosło. Cytatpisaczkixd skoro mu staje to chyba go pociągasz, nie? Cytatmargoletka Ile jesteście razem? Może ma jakieś kłopoty w pracy np., to ma duży wpływ na te sprawy. Bądź wyrozumiała i cierpliwa. Jesteśmy już ze sobą 4 lata. Tak ma ale to już długo trwa ten jego stres i juz nie wiem co robić. Jestem kobietą i chce czuć, że mój partner mnie pragnie i pożada. CytatMee1990 Jak "mu rośnie" to w czym widzisz problem? Gorzej jakby mu nie rosło Cytatchocolatto7693 Nie doszukuj się na siłę jak "mu rośnie" to go podniecasz , więc nie panikuj. Tym bardziej , że zapewnia Cię , że cię kocha , podnieca i pociąga to nie ma o co się martwić gorzej , jakby mu tam nie rosło ) Czyli czekać..? sam chłopak Cię zapewnia, że go podniecasz i pociągasz więc nie masz się czym martwić ja nie wiem czy Ty masz 5 lat.. Skoro mu rośnie to go podniecasz. Skoro o tym mówi to go podniecasz. Facet to jednak nie maszyna, nie będzie wiecznie zwarty i gotowy, bywa też zmęczony i ma gorsze dni w seksie.. tyle Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
nie kocham już swojego męża