nie bo mleczne kuchenne rewolucje

"Kuchenne rewolucje": Ten odcinek był ANTYREKLAMĄ restauracji. Fani na FB: Nie skorzystamy. Będzie kolejny pozew? W Piekarach Śląskich, górniczym mieście liczącym sobie 50 tysięcy mieszkańców, króluje śląska kuchnia. Nie inaczej karmią też w „Modrym Kociołku”, restauracji prowadzonej od siedmiu lat przez Ewę i jej męża Wojtka. Problem w tym, że żadne z nich nie ma talentu do zarządzania zespołem. Ewa otwarcie mówi, że nie umie niczego wymagać i ma kłopot z wydawaniem Magda Gessler już od trzynastu lat udowadnia, że nie boi się nowych wyzwań. Tym razem do przekonania o swoich racjach miała Dorotę, według której „Voila” serwuje wprawdzie swoim gościom wykwintne francuskie dania, ale oni nie doceniają ich smaku i narzekają na ceny, a także na… konfliktową właścicielkę. Dorota jest bowiem Każdy robi wszystko, a o motywację trudno, bo młody właściciel zalega z wypłatami. Zdaniem załogi sam właściciel jest największym problemem i nie jest w stanie ustalić priorytetów. Magda Gessler już po wejściu do restauracji Tasty skrytykowała zapach starej frytury, który się w niej unosił. Potwierdza to nowy szyld nad lokalem - teraz to Nie bo mleczne. 11 maja 2016, 11:57 piekielna kuchnia; „Kuchenne rewolucje" z Wałbrzycha w telewizji nonton film doctor stranger episode 2 sub indo. Dariusz Gdesz/Polska Press Grupa Tradycyjnie Kuchenne Rewolucje Magdy Gessler w Wałbrzychu zakończyły się uroczystą kolacją. Piekielna Kuchnia zmieniła swoją nazwę na Nie bo Mleczne. Możemy przypuszczać, że menu będzie rodem z baru mlecznego. Magda Gessler przyjechała do Wałbrzycha w niedzielę, 8 maja. Choć całe przedsięwzięcie było utrzymywane w tajemnicy, wieść o tym, że autorka Kuchennych Rewolucji będzie zmieniać restaurację w Wałbrzychu rozniosła się błyskawicznie. Zaprosili ją właściciele Piekielnej Kuchni, pizzerii w centrum miasta. - Dobrą mają pizzę, mam nadzieję, że nie zmienią profilu lokalu - takie komentarze pojawiają się często. Ale, wszystko wskazuje na to, że restauracja nie będzie już serwować głównie pizzy. To na razie tylko przypuszczenia, bo producenci programu utrzymują wszystko w wielkiej z Wałbrzycha będą wyemitowane w TVN dopiero jesienią. Wcześniej Magda Gessler wróci do restauracji Nie bo Mleczne, by sprawdzić efekty swoich zmian. Restauratorka ponownie pojawi się w Wałbrzychu już za kilka tygodni. Nie bo mleczne w TVN - zwiastun programuByliście już w nowej restauracji Nie bo Mleczne? Podzielcie się opiniami w komentarzach!Więcej o wałbrzyskiej rewolucji Magdy Gessler w poniedziałkowej Panoramie Wałbrzyskiej. Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Wałbrzych to miasto w województwie dolnośląskim, malowniczo położone u stóp Sudetów. W centrum miasta restaurację Piekielna Kuchnia otworzyła Justyna, która w poszukiwaniu sposobu na niezależność postanowiła spróbować swoich sił w gastronomii. Brak jasno podzielonych obowiązków spowodował chaos i rozżalenie pracowników. Lokal niestety nie przynosił dochodów, na pomoc wezwano więc Magdę Gessler. Dane adresoweNie Bo Mleczne(dawniej Piekielna Kuchnia)ul. Świętej Jadwigi 658-300 Wałbrzych ZAMKNIĘTENA STAŁE Nie Bo Mleczne – podsumowanie Kuchennych Rewolucji Rewolucja w Wałbrzychu miała burzliwy przebieg. Magda Gessler musiała włożyć wiele wysiłku w utemperowanie niełatwego charakteru Justyny. Nie obyło się bez gorzkich słów i łez. Warszawska restauratorka nie poddała się jednak łatwo i przeprowadziła duże zmiany w wystroju i karcie dań. Mimo udanej współpracy z zespołem, z właścicielką nie udało się porozumieć, na szczęście do czasu wizyty kontrolnej Justyna wyciągnęła wnioski i zdała egzamin ze smaku. Mimo to, wkrótce po emisji odcinka Nie Bo Mleczne zostało zamknięte. Nazwa przed Kuchennymi RewolucjamiPiekielna KuchniaNazwa po Kuchennych RewolucjachNie Bo MleczneWynik rewolucjiUdanaStatus restauracjiNieczynnaOdcinek1Sezon14Emisja w telewizji1 września 2016 r. Czy Kuchenne Rewolucje po dwunastu latach od premiery programu w dalszym ciągu mogą wnieść do polskiej gastronomii coś pozytywnego? Po wizycie w restauracji Queens Street Bar we Wrocławiu przekonałem się, że absolutnie nie. Mało tego, Kuchenne Rewolucje najzwyczajniej w świecie mogą tej gastronomii wyrządzić wiele szkód, a sama prowadząca udowadnia kolejny raz, że na temat współczesnych trendów kulinarnych pojęcie ma wątłe. Kilka razy na łamach bloga pisałem, że moja obecna opinia o programach Magdy Gessler nijak się ma do faktu, że początkowe serie jej Kuchennych Rewolucji na TVN w jakimś – dla jednego w minimalnym, dla drugiego w większym, stopniu wpłynęły na rozwój samej branży gastronomicznej. Nie przeceniałbym tej roli, ale opisując zjawisko historyczne rozwoju gastro dziejące się właśnie w okolicach początku drugiej dekady XXI wieku, trudno nie dostrzec społecznego wydźwięku telewizyjnego show. Show ewoluującego na przestrzeni lat z programu mówiącego o patologiach i ciekawych przemianach w restauracjach, aż do jakiegoś pseudo psychologicznego dramatu o merytoryce i grze aktorskiej znanej z paradokumentalnych seriali w stylu Dlaczego ja. Mamy rok 2022, polska gastronomia lawiruje pomiędzy nowoczesnością, otwartością i autorskimi konceptami na europejskim poziomie, a osiedlowymi knajpkami z pizzą, kebabem, burgerami i garniszem z pietruszki. Na przykładzie najnowszej wrocławskiej rewolucji w restauracji Queens Street Bar postaram się pokazać, że niestety Pani Magda stoi już po drugiej stronie rzeki i jej program raczej przysparza właścicielom zmienianych miejsc więcej problemów, niż daje korzyści. MIEJSCE Wolnostojący budynek przy Drukarskiej 32 posiada długoletnią historię prowadzonych gastronomii. Niegdyś istniała tu pizzeria Pan Smak, potem Pizza Planet, a ostatnio niby amerykański American Dream. I właśnie ten ostatni twór postanowiła edytować Magda Gessler ze swoimi Kuchennymi Rewolucjami. Programu regularnie nie oglądam od wielu lat, bo pojedyncze odcinki na jakie trafiałem, zazwyczaj przyprawiały mnie o mdłości. Z tego co jednak pamiętałem, restauracje często przechodziły prawdziwe rewolucje, zmieniano nie tylko szyld, ale i sam pomysł, menu czy szefa kuchni. W przypadku nowego tworu na Drukarskiej otrzymaliśmy delikatne zmiany w wystroju, polegające na zawieszeniu kilku kartonowych dolarów i płyt winylowych. Z tymi płytami to też ciekawy temat, bo jak to powiedziała pani Gessler w programie: Posłuchajcie, to nie będą krwawe zmiany, ale dosyć zasadnicze. Pomysł jest bardzo wesoły… nazywa się to Queens Street Bar. Dotyczy pewnej części Nowego Jorku, gdzie… narodził się rap. Więc będzie to MIEJSCE DLA RAPERÓW, ludzi którzy potrzebują kalorii, którzy się dużo ruszają. Tak było, nie zmyślam. RAPERÓW. I w odniesieniu do tych winyli, stanowiących podkładki pod świeczki na stołach, brzmi to wszystko dość zabawnie. Otóż część z tych płyt to winyle z… polskimi bajkami. I w sumie to bajki pani opowiada, pani Magdo. DLA RAPERÓW. Wystrój właściwie się więc nie zmienił, ale mające już czasy swojej świetności zdecydowanie za sobą kanapy znane z amerykańskich dinerów pozostały te same. MENU Uwierzcie, sam nie wiem do czego tu zacząć. Po pierwsze primo – na tyle krawiec kraje, na ile materii mu staje. To oczywista oczywistość, że prowadząca telewizyjne show musi dostosować poziom przygotowywanego podczas rewolucji jedzenia do potencjału ludzkiego, jaki zastaje na miejscu w restauracji. Jaki ten potencjał jest, pewnie się domyślacie. W tym wszystkim jednak brak konsekwencji, bo skoro pani Magda przyszła, spróbowała burgera i zrozumiała, że ktoś tego burgera w American Dream przygotować nie potrafi, to dlaczego jednym ze szlagierów nowego menu sygnowanego nazwiskiem Gessler jest… burger? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Po drugie – podstawowa uczciwość w stosunku do właścicieli tego przybytku oraz swoich widzów wymagałaby zrobienia researchu. Zbadania okolicy, zamieszkującej obok społeczności, trendów w gastronomii czy specyfiki wrocławskiego gastro. No to pani Magda zrobiła research – najpierw przywiozła wszystkie burgery z okolicznych burgerowni i oznajmiła, że w Queens zrobimy lepsze. Drugi krok był jeszcze lepszy – gospodyni programu zaprowadziła załogę American Dream do rewolucyjnej restauracji, której właścicielka uważa prezydenta Ukrainy za marnego aktora. Doprawdy genialne wzorce. Czy Pani Magda zauważyła, że dookoła kręcą się głównie ludzie w wieku 60+, że obok jest uczelnia i mnóstwo studentów mogących jeść burgery w 35 okolicznych miejscówkach? Czy pani Magda choć spytała, czy w tej okolicy jest smaczny bar z prostym, nieskomplikowanym tak zwanym domowym jedzeniem, które mogłaby przygotowywać ta pani, która to nie ma pojęcia o burgerach, stekach i innych żeberkach? Naprędce wymyśliłbym 3-4 opcje, żeby zrobić z tego miejsca cokolwiek z potencjałem. Niekoniecznie super dochodowy biznes, ale przynajmniej taki, który faktycznie wyróżniłby się czymkolwiek – jakością, dostępnością czy ceną. Na ten moment Queens Street Bar nie ma nic, poza totalnym odklejeniem od rzeczywistości, bajkami o raperach i podrabianej koszulce Michaela Jordana na ścianie. JEDZENIE Zjedzmy i miejmy to za sobą. Na początek pancakes, o których od razu mogę powiedzieć, że są najlepszym, co nas spotkało w tym miejscu pod względem smaku. Znamienne jest to, że słodkie pancakes akurat nie pochodzą z oferty zaproponowanej przez Magdę Gessler. Jej opcja z gorgonzolą i szpinakiem dawała mi znaki – nie rób sobie tego! Niestety zrobiłem sobie, zamawiając zupę Popcorn (20 zł). To jest złe, to jest bardzo złe na wielu płaszczyznach. Od pomysłu zaczynając – krem z kukurydzy z puszki w 2022 roku. Zblendowana marchewka, bataty i popcorn, na dokładkę ktoś jeszcze zapomniał przepuścić całość przez sito, więc otrzymałem coś o konsystencji kaszki mannej z przedszkola. Nie polecam nikomu tych przygód. Jest za słona, lekko ostra, słodka. Aha, i ten garnisz z pietruszki. Chyba dla raperów. Ja jednak nim nie jestem, więc doprawdy wolałbym Amino pomidorową i byłoby lepiej. Pominę już fakt, że ten krem to chyba w kilku wcześniejszych rewolucjach już się pojawiał. Zło jednak dopiero nadchodziło. Halo, czy leci z nami pilot?! Sałatka Hemingwaya (39 zł) to jest skandal w czystej postaci. To jest żart z inteligencji gości. To jest zło wcielone. Sałata, kurczak sous vide, pomidorki koktajlowe, oliwki, rzodkiewka i ogórek, a to wszystko zalane tak zwanym sosem różowym, czytaj ketchupem zmieszanym z majonezem. Aha, w zestawie dostajecie cztery trójkąciki podpieczonego, suchego chleba tostowego. W kategorii najgorszych dań 2022 roku właściwie nie musimy już ogłaszać konkursu, bo zwycięzca wyłonił się sam. Hej, pani Magdo, pani tak na poważnie? Kolejna interesująca opowieść wiąże się z Queens burger (36 zł). Pierwotnie, jeszcze przed publikacją odcinka z tego miejsca, burger kosztował 59 zł. Obecnie z frytkami zapłaciłem 41 zł. Dlaczego? Otóż pani Magda, która sama kazała zrobić giganta z 300 g mięsa wewnątrz, podczas wizyty sprawdzającej stwierdziła, że za tyle to się nie sprzeda. Fajnie, fajnie. Padają tam dokładnie takie słowa: Hamburger jest bardzo drogi. Jeżeli chcecie wejść w nową publiczność, sprawdzić się na rynku, musicie być konkurencyjni. Gdzie indziej dołóżcie te złotówki, a tutaj powinno być 36 zł maksymalnie. Powinno być, bo? Co to w ogóle znaczy, że coś powinno być? Pani Magdo, pani przestanie gadać bzdury i wykazywać się swoją niekompetencją. Sama pani kazała dawać im 300 g wołowiny, żeby się wyróżnić wielkością. No to moje luźne obliczenia podpowiadają – jeśli ta wołowina za kilogram kosztuje 35 zł, to 300g kotlet wart jest w food coście 10,50 zł. Przy wzorcowym foodcoście na poziomie 25% coś nam przestaje się kleić w tej logice. A gdzie wartość cheddaru, bułki czy warzyw? Halo, halo, ziemia do pani Magdy! „Znakomite dodatki bardzo wysokiej jakości” opowiada pani Magda, rozczłonkowując burgera z Queens widelcem i nożem, pomimo wcześniejszych opowieści o tym, że burgera bierze się w łapę i je. Te znakomite dodatki to pomidor, sałata lodowa, ogórek konserwowy i surowa cebula. Noo, konkret, faktycznie. Sam burger jest potwornie wielki. Byłbym czepliwym dziadem, gdybym powiedział, że brzydko wygląda. Może być atrakcyjny choćby dla osób robiących fotki na Instagram. Gorzej ze smakiem – banalne połączenie pikli, sałaty i pomidora wywołuje u mnie dreszcze. Sos serowy, który stygnie natychmiast i prawdopodobnie się zwarzył, bo widać w nim jakieś dziwne grudki, tłumi wszystko. To nie jest taka tragedia, jak w przypadku sałatki, ale szkoda mi czasu na jedzenie takich burgerów w mieście, gdzie można zjeść naprawdę niezłe bułki z wołowiną. PODSUMOWANIE Co sądzę o programie po wizycie w Queens Street Bar? Nie do końca dostrzegam jego sens, a sama opisywana wyżej rewolucja jest próbą zaserwowania widzom kolejnego psychologicznego dna z pytaniami na zasadzie: gdzie mąż? A co to panią obchodzi do jasnej cholery? Pani Magdo, pani jeździ po świecie, więc nie wierzę, że robi pani te rewolucje bez żadnej refleksji. Proszę, apeluję, lobbuję, aby zaprzestała pani robienia wody z mózgu tym biednym właścicielom, albo po prostu wróciła do uczciwego działania względem rewolucyjnych knajpek. To co zastałem we Wrocławiu przy ulicy Drukarskiej jest niczym słaby rap, tworzony przez gości z wielkim ego, a bez umiejętności. Nie chcę tego słuchać, nie chcę tego jeść, ale nie chcę też, aby powtarzane w tym programie brednie wpływały potem na ostateczny odbiór gastronomii przez zwykłego Kowalskiego. Bo przecież pani Magda mówiła, bo u Gessler to się robi tak i tak. Czyli jak? Łączy się ketchup z majonezem i mówi, że to wykwintny, jakościowy składnik? To żart, w dodatku bardzo kiepski. Queens Street Bar Drukarska 32 FB Link do odcinka na Playerze Spodobał Ci się mój wpis? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie Tell us how can we improve this post? Komentarze komentarze Nie bo mleczne w dawnej wałbrzyskiej Piekielnej Kuchni. Była tu Magda Gessler Magda Gessler zrewolucjonizowała pizzerię Piekielna Kuchnia w Wałbrzychu. Potwierdza to nowy szyld nad lokalem - teraz to Nie bo mleczne. 11 maja 2016, 11:57 „Kuchenne rewolucje" z Wałbrzycha w telewizji „Kuchenne rewolucje" z Wałbrzycha w telewizji. W czwartek 1 września inauguracja nowego sezonu popularnego programu Magdy Gessler. Premierowy odcinek z... 30 sierpnia 2016, 16:47 Nie bo mleczne - Magda Gessler zakończyła Kuchenne Rewolucje w Wałbrzychu - DUŻO ZDJĘĆ Z PLANU Tradycyjnie Kuchenne Rewolucje Magdy Gessler w Wałbrzychu zakończyły się uroczystą kolacją. Piekielna Kuchnia zmieniła swoją nazwę na Nie bo Mleczne. Możemy... 11 maja 2016, 21:34 W Wałbrzychu nagrywają sceny do programu „Kuchenne Rewolucje". Magda Gessler jest na planie (ZDJĘCIA W Wałbrzychu nagrywane są sceny do programu „Kuchenne Rewolucje". Magda Gessler jest na planie (ZDJĘCIA) 11 maja 2016, 15:36 Magda Gessler, drugi dzień Kuchennych Rewolucji w Wałbrzychu Magda Gessler, słynna restauratorka, autorka programu Kuchenne Rewolucje już drugi dzień pracuje w Wałbrzychu. Tym razem to pizzeria Piekielna Kuchnia będzie... 9 maja 2016, 19:28 Wojciech Modest Amaro: Skąd pomysły na potrawy? Słyszę głosy... - W kuchni czuję się wolny - mówi Wojciech Modest Amaro, właściciel warszawskiej restauracji Atelier Amaro, która w 2013 roku jako pierwsza w Polsce została... 18 grudnia 2015, 11:49 Hell's Kitchen - casting do trzeciej edycji we Wrocławiu Casting do trzeciej edycji "Hell's Kitchen - Piekielna kuchnia" już w najbliższy czwartek we Wrocławiu. Zgłosić może się każdy - amator i zawodowiec z... 26 listopada 2014, 10:58 Hell's Kitchen rusza z castingami do trzeciej edycji. Gotujesz? Zaproś ekipę do siebie! Hell's Kitchen - Piekielna Kuchnia to program, w którym profesjonalni kucharze, ale też amatorzy walczą o pieniądze i pracę w Atelier Amaro. Sukcesem był... 12 listopada 2014, 12:42 Sylwia Biały z Lubina do Hell's Kitchen Sylwia Biały z Lubina do Hell's Kitchen - ma dwójkę dzieci : 9-letniego synka i 2-letnią córeczkę. Do niedawna jej świat zamknięty był w czterech ścianach,... 2 czerwca 2014, 15:37 "Kuchenne rewolucje" to program, który budzi wiele emocji. Magda Gessler była szczególnie poirytowana zachowaniem właścicielki, która była arogancka i nie widziała problemu w swoim lokalu. Jak się okazuje, "nie bo Mleczne" zostało zamknięte. Zdaniem właścicielki, przyczynił się do tego program! Czy ma rację? Kuchenne Rewolucje w Wałbrzychu Program Magdy Gessler od 18. sezonów wzbudza wiele emocji. Jak się okazuje - restauratorka ciągle musi zadawać pytania: "Czemu wy trujecie ludzi". Niestety, nie wszyscy chcą i widza potrzebę zmiany. Tak było w Wałbrzychu. Właścicielka Justyna poprosiła Gessler o pomoc. Przed rewolucją jedzenie nie zachwyciło restauratorki. Magda zwróciła także uwagę na brud, który panował w lokalu. Niestety - Justyna nie widziała problemu. Uważała, że Gessler przesadza i chce ją ośmieszyć przed całą Polską. Kuchenne rewolucje jednak doszły do skutku. Wydawać by się mogło, że kobiety się dogadały. Po programie specjalnością restauracji była biała pizza - czyli z jabłkami, ziemniakami, oscypkiem oraz śmietanowym sosem z czosnkiem, pieprzem i majerankiem. To autorski przepis Gessler. W restauracji "Nie bo Mleczne" pizzę można było kupić w czterech rozmiarach: 30centymetrów za 23 złote, największa 60 centymetrów za aż 52 zł. "Nie bo Mleczne" zamknięte Kuchenne rewolucje w "Piekielnej kuchni", czyli restauracji, która zmieniła nazwę na "Nie bo Mleczne" obejrzało prawie 4 miliony osób. Po emisji wiele osób wyraziło się krytycznie na temat wściekli. Jak się okazuje - restauracja została zamknięta, lokal wystawiono na wynajem, a sprzęt kuchenny miał być sprzedany. Justyna wielokrotnie podkreślała, że program został zmanipulowany i została ona przedstawiona w złym świetle. Mówiła, że przed rewolucjami restauracja dobrze prosperowała, jednak po emisji obroty znacznie spadły. Według niej program zaszkodził jej lokalowi. W interesie można znaleźć wiele skrajnych opinii na temat "nie bo Mleczne": Jedliśmy tu około miesiąca po emisji programu. Zupełnie nie rozumiem, skąd ten hate? W knajpce czysto (zerkałem nawet na parapet) - tak mam. Pizza biała wybitna, śmiało może konkurować z rzymskimi pizzeriami na Cornelii czy Tuscolana. Zupa naprawdę oryginalna. Obsługa miła, acz lekko rozkojarzona. Jedynie szkoda, że piękne ozdoby na ścianie przykryte "piekielnym menu". Błagam, jeśli chcecie to oferować to przedstawcie je na identycznych tablicach jak u góry. Będzie bardziej spójne. Powodzenia. Totalny syf, który lepiej omijać szerokim lukiem. Jedzenie wstrętne na dodatek dostaliśmy zupełnie co innego niż zamówiliśmy. Łazienka szkoda słów, strach coś dotknąć. Omijać tą norę szerokim łukiem.

nie bo mleczne kuchenne rewolucje